Stroboskop
mi Stroboskop że jest to walka z góry przegrana. W końcu czymże byłoby dobro, gdyby nie było zła? Czym byłoby piękno, gdyby nie było brzydoty? I w końcu czym byłaby sztuka, gdyby nie było "antysztuki" (tj. kiczu)? Trzeba sobie tylko uświadomić tę granicę, po przekroczeniu której kończy się niegroźny kicz, a zaczyna się jawne granie na cudzych opiniach i uczuciach. Wydaje mi się, że ta granica jest ściśle związana z granicą uświadomienia. Dopóki człowiek "płodzi" tandetę w niewiedzy,od naszego poczucia estetyki i osobistego spojrzenia na świat. Kicz w sztuce nie różni się pod tym względem od innych. Wydaje mi się jednak, że pojęcie "kicz w sztuce" jest co najmniej sprzeczne, a na pewno niejednoznaczne. Gdzie jest bowiem miejsce na prawdziwą sztukę, tam nie ma miejsca na kicz, który wszak jako bezwartościowy bohomaz jest jej zaprzeczeniem. Skoro nie ma miejsca na kicz, ciężko też zmieścić oszustwo. Niektórzy rzecz jasna próbują, wciskając innym swoje
Mam nadzieje że spodoba ci się moja nowa kuta brama, zamówiłem ją w Węgrowie u Pana Marka, zrobił ją świetnie. Tak ładnej kutej bramy nie widziałem dawno. Do tego zamontował mi automat otwierający na pilota. Teraz sąsiedzi nie mogą z zazdrości nic powiedzieć. Takiej bramy nie ma nikt w okolicy. Wygląd jak na jakimś zabytkowym pałacu. Solidna metalowa ciężka, kuta. Kowalstwo artystyczne w wykonaniu Pana Marka to szczyt umiejętności rzemieślniczych. Polecam ogrodzenia i Babcia okropna racjonalnie konsumuje nieprzyzwoite karteczki.